piątek, 11 października 2013

IV Rozdział

Witajcie! W końcu wzięłam się za następny rozdział. Przede wszystkim bardzo dziękuję mojej dobrej koleżance Patrycji, za to że pomogła mi i dzięki temu dostałam jako takiej weny ;) Ten rozdział dedykuję jej <3 Mam nadzieję, że Wam się w miarę spodoba ;) Miłego czytania :>

Frank



  Spieprzyłem. Wszystko spieprzyłem. Jestem idiotą. Tak po przebudzeniu kłóciłem się ze swoimi myślami. Mogłem wykorzystać sytuację i go pocałować, ale co by z tego było...Przecież i tak na pewno nic z wczorajszego wieczoru nie pamięta. Może to nawet dobrze. Może dobrze zrobiłem odpychając go od siebie, lecz z drugiej strony przy pocałunku może poczuł by to samo co czuje do niego ja. Nie wiem co myśleć, co robić... Wydaje mi się, że powinienem do niego pójść, do pracy i zapytać czy pamięta coś z wczoraj. Z tego co wiem to ma dziś na nocną zmianę, więc się tam wybiorę. Nie mam innego wyjścia, jak chcę wiedzieć czy on do mnie też coś czuje. Gdy podjąłem decyzję o wyjściu wieczorem do baru, nagle zadzwonił telefon. Zaspany po nie przespanej nocy, odebrałem go.
-Halo?-odezwałem się do słuchawki
-Frank. Mogę przyjść do ciebie za 5 min?-zapytał Phill
-Jasne.Już czekam- odpowiedziałem, leniwie podnosząc się z łóżka. 
  Ledwie zdążyłem wstać i rozległo się głośne pukanie do drzwi. Otworzyłem je i moim oczom ukazał się zapłakany przyjaciel. On nigdy nie płakał. Coś poważnego musiało się stać.
-Co się stało?-zapytałem. On zamiast odpowiedzieć, przytulił mnie. W moment miałem mokrą od łez koszulkę.
-Zerwała ze mną! Rzuciła mnie dla innego! W czym on jest ode mnie lepszy? Bo ma więcej pieniędzy? A może jest lepszy w...
-KONIEC! 
-Nie! Nie przerywaj mi! Może on jest ode mnie lepszy w łóżku! Może ja już jej nie wystarczałem!
-Phill! Uspokój się! Co ty wygadujesz? Usiądź, a ja pójdę nam zrobić kawę. Zaraz mi wszystko na spokojnie opowiesz. Ja dopiero się obudziłem i zupełnie nie kontaktuję-mówiłem próbując uspokoić roztrzęsionego przyjaciela. 
  Usiadł na kanapie w salonie, a ja poszedłem do kuchni zrobić kawę. Podczas gdy woda na kawę się gotowała, sam próbowałem się uspokoić. Nie dość, że ta sytuacja z Gee to teraz jeszcze Phill'owi się życie sypie! Jeszcze go nie widziałem w takim stanie. Idąc z kawą, spojrzałem na przyjaciela. Wyglądał okropnie. Jakby całą noc płakał. 
-No dobrze. Teraz mi wszystko opowiedz-Powiedziałem podając mu kawę. Cały czas myślałem o Gee. Zastanawiałem się czy powiedzieć o nim Phill'owi, ale to chyba kiepski moment na mówienie o miłości. O ile można to nazwać miłością. 
-Wczoraj wieczorem, po pracy chciałem zabrać Ally do restauracji. Kupiłem kwiaty i poszedłem do domu, żeby zaprosić ją na romantyczną kolację, ale to co tam zastałem...Ah. Tego się nie da opisać słowami. Do połowy rozebrana moja narzeczona, a na niej nagi facet! Myślałem, że jak go dopadnę to zabiję! Na miejscu zabiję tego sukinsyna! Powstrzymałem się i zażądałem wyjaśnień, a ona oznajmiła mi, że z nami koniec. I tyle. Po prostu ubrała się i wyszła z tym całym kochasiem, nawet się nie żegnając- Tu Phill przez płacz nie mógł nabrać powietrza. Schował twarz w poduszkę.
-Będzie dobrze- odparłem, klepiąc go po plecach. Nie wiedziałem co powiedzieć- Ona nie była ciebie warta. Znajdziesz kogoś kto będzie cię na prawdę kochał. I pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć.
-Dziękuję. Co ja bym bez ciebie zrobił? Tobie mogę powiedzieć wszystko. Na tobie mogę polegać i oczekiwać że zrobisz to samo- uśmiechnął się
-No wiesz... a pro po mówienia wszystkiego, to jest taka jedna sprawa, ale nie wiem czy to dobry moment by ci to powiedzieć. Zajmijmy się tobą- odpowiedziałem zmieszany.
-Co jest? Mów mi tu zaraz! Ja się już ogarnę! Tylko proszę powiedz mi- mówił Phill
-No więc... Jest pewien chłopak, a właściwie mężczyzna. No i chyba się w nim zakochałem. Może wydawać ci się to głupie, ale ja na prawdę coś do niego czuję. Coś silnego. I jeszcze...-Tu urwałem
-Jeszcze? Co się jeszcze stało?-pytał zainteresowany Phill
-To znaczy...yyy...Bo ja poszedłem z nim i jego znajomymi do dyskoteki. W pewnym momencie on chciał mnie pocałować, ale go odepchnąłem, bo byłem powinien, że był zbyt pijany i dlatego chciał to zrobić. A teraz już sam nie wiem- odetchnąłem z ulgą. Cieszyłem się, że mogłem mu to wszystko powiedzieć.
-Nic mi nie wspominałeś o żadnym chłopaku. Od kiedy to się dzieje?
-Od trzech dni... Dokładnie od dnia twoich zaręczyn. Przepraszam, że nic ci nie powiedziałem, ale uznałem że to głupie...
-Głupie?! Zakochałeś się i uważasz, że to głupie? To cudowne! Co masz zamiar z tym zrobić?- zapytał podekscytowany Phill
-Myślałem żeby pójść dziś wieczorem do jego pracy i z nim porozmawiać. Zapytać przede wszystkim czy coś z wczoraj pamięta. Nie wiem czy to dobry pomysł..- ciągnąłem dalej
-To doskonały pomysł! No ja się już zbieram, bo trochę się zasiedziałem, a ty się ogarnij i leć do tego chłopaka!Oczywiście potem wszystko mi opowiesz!- Uśmiechnął się, ubrał i wyszedł.
  No tak...Zbliża się już 17.00. Trochę się rozgadaliśmy. Usiadłem na łóżku i zastanawiałem się czy pójść do Gerarda. Po długim rozmyślaniu postanowiłem, że pójdę tam, żeby potem nie żałować. Wziąłem czyste ubrania i wszedłem pod prysznic. Gdy już się umyłem i ubrałem, wziąłem klucze i wyszedłem z domu. Bar jest dość blisko od mojego domu, ale poszedłem na około. Musiałem sobie poukładać w głowie co mu powiem. Wreszcie doszedłem do tego miejsca. Miejsca, gdzie po raz pierwszy ujrzałem Gee. Przekroczyłem próg i od razu dostrzegłem uśmiechniętego, czarnowłosego barmana. Natychmiast zaschło mi w gardle, lecz postanowiłem być odważny i porozmawiać z nim. 
-Witaj Frank!- usłyszałem nagle uroczy głos Gee.
-Witaj...Chciałbym z tobą chwilkę porozmawiać- Odpowiedziałem, od razu przechodząc do rzeczy.
-Uuu... Brzmi poważnie! Momencik. Zaraz do ciebie podejdę, tylko poszukam kogoś na zmianę za barem-puścił oczko i udał się w kierunku magazynu. Zrobiło mi się gorąco, ale czekałem na niego.
-No więc o czym chciałbyś ze mną porozmawiać?- zapytał podchodząc.
-Czy pamiętasz coś z wczoraj? Cokolwiek?-zapytałem bez wahania
-A coś się stało? Powinienem coś pamiętać szczególnego?- spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
-Czyli coś pamiętasz, czy nie?-byłem lekko nerwowy.
-Spokojnie! O co chodzi? Czy może chodzi ci o...-przerwał
-Mógłbyś dokończyć?!-nerwowo zapytałem. Jednak on zamiast odpowiedzieć na pytanie, wpatrywał się w moje oczy.
-"Podobasz mi się, ale wiem, że teraz zapewne po tym wszystkim nie będziesz chciał mnie znać"- odpowiedział, wciąż patrząc w moje oczy. Chwilę nad tym pomyślałem i uświadomiłem sobie, że to moje słowa! To ja to wczoraj powiedziałem do Gee! Czyli on to wszystko pamięta!
-Gee...-On przerwał mi pocałunkiem. Zauważył, że go nie odepchnąłem, więc wplątał swoje palce, w moje włosy i wsunął język w moje usta. Jego język delikatnie wędrował po moim podniebieniu. Czułem się jak w niebie. Gdy oderwał się ode mnie, spojrzał na mnie pytająco.
-Podobało ci się? Miało być na trzeźwo i jest- uśmiechnął się.
-Gerard... Ja nie wiem co powiedzieć. To było na prawdę niesamowite, ale mam pytanie... Chciałbym się upewnić czy ty też jesteś gejem, czy po prostu chciałeś mnie tylko sprawdzić?
-Wolę określenie homoseksualista- zaśmiał się cichutko.
  Uśmiechnąłem się. Nagle przypomniałem sobie, że on jest przecież w pracy, więc powinien już iść. Żeby potem problemów przeze mnie nie miał.
-No było cudownie i w ogóle nie da się tego opisać słowami, ale ty chyba powinieneś już wracać do klientów- odparłem cicho.
-No ładnie! Ja cię całuję,a ty mnie do pracy wyganiasz!- pocałował mnie w policzek i wrócił do pracy.
 Podszedłem do baru, za którym już stał cudowny barman.
-To ja lecę Gee...Pracujesz jutro?- zapytałem
-Hmm.Tak. A co?- zapytał, a odpowiedź znał doskonale.
-A wpadnę jak chcesz- odpowiedziałem
-No jasne! Jak najszybciej kocie!- zaśmiał się i pożegnał.
 Byłem niesamowicie podekscytowany tą sytuacją. To było piękne, a ten pocałunek..ach...Teraz jeszcze muszę opowiedzieć to Phill'owi, bo obiecałem. Poszedłem do domu i położyłem się od razu do łóżka. Może uda mi się zasnąć...



2 komentarze:

  1. No w końcu mogę dodać komentarz..Genialny rozdział. Jestem ciekawa co się stanie następnym razem, Mam jedna uwagę -czyżby historia nie toczyła się zbyt szybko?, Poza tym to jest świetnie! Czekam na następny rozdział. :--)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała troszkę zwolnić..hehe.. Dzięki za komentarz <3

      Usuń