Frank
Zbliżał się już wieczór. Zważając na to że był to już piątkowy wieczór, postanowiłem wyjść do jakiegoś baru. Standardowo, bo co niby miałem robić? Użalać się nad swoim życiem w domu samotnie? Nie dziękuję, wolę posiedzieć wśród ludzi. Ubrałem na siebie zwykłe jeansy i czarną koszulkę. Zgarnąłem z półki klucze i wyszedłem z domu zamykając drzwi za sobą. Na początku spacerowałem jakiś czas po parku, a potem powędrowałem do baru, który zobaczyłem pierwszy raz w naszym małym mieście. Chciałem do sprawdzić, a poza tym zmęczyło mnie już to ciągłe spacerowanie. Miałem ochotę odpocząć i lekko się ogrzać bo na dworze zrobiło się dosyć chłodno. Otworzyłem ciężkie drzwi i stanąłem w progu. Zamurowało mnie. Ale co mi się stało? Spojrzałem w kierunku baru, a tam uśmiechnięty czarnowłosy barman. Kiedy spojrzał w moją stronę natychmiast się ocknąłem. Podszedłem do baru i usiadłem na wysokim krześle.
-Mogę coś podać?- usłyszałem nagle delikatny głos. Przede mną stał cudowny mężczyzna >barman<. Zatonąłem w jego ślicznych, brązowych oczkach...Jeszcze nigdy nie czułem czegoś takiego. Zupełnie jakbym się zakochał od pierwszego wejrzenia, lecz sam w to nigdy nie wierzyłem. Żeby kogoś pokochać trzeba go poznać.
-Coca-Colę poproszę- odparłem spokojnie, próbując zachowywać się normalnie.
-Już się robi-uśmiechnął się słodko i poszedł po szklaną butelkę z zamówionym przeze mnie napojem-proszę bardzo- powiedział, podając ją mnie.
-Dziękuję-odparłem i od razu upiłem połowę małej butelki.
-Gerard jestem, ale możesz mi mówić Gee-uśmiechną się do mnie wyciągając rękę by się poznać.
-Frank- Odwzajemniłem uśmiech i również wyciągnąłem rękę. Gdy ją uścisnął serce zaczęło mi bić jak oszalałe i zrobiło mi się na prawdę gorąco. Pomyślałem sobie 'Jaki ty Frank jesteś głupi. On jest na pewno hetero. Nigdy nie będzie twój. Jest barmanem, więc przestawia się na pewno wielu osobom!'
-Nigdy cię tu jeszcze nie widziałem- stwierdził Gee
-No tak, jestem tu po raz pierwszy. Nigdy wcześniej nie widziałem tego miejsca. Na pewno będę tu bywał częściej-Odpowiedziałem wciąż próbując się uspokoić.
-Nie chciał byś może wyskoczyć ze mną i kilkoma znajomymi do dyskoteki jutro wieczorem? A i jeszcze jedno... wracam za moment, jak tylko klientów obsłużę-Powiedział czarnowłosy i odszedł na chwilę.
Nie mogłem uwierzyć w to co powiedział. Czy on właśnie zaprosił mnie do dyskoteki?! 'Och...uspokój się Frank! To nic takiego. Na pewno zaprasza tak wiele osób. Po prostu zobaczył, że przyszedłem sam i jestem dość smutny to chciał być miły, a poza tym to przecież ma być tam tez kilka jego kumpli, więc to nic takiego.'
-Już jestem. To jak? Wyjdziesz z nami?- Posłał mi pytające spojrzenie. Było bardzo urocze.
-No jasne- Byłem niesamowicie zaskoczony tym co powiedziałem. Jak ja mogę iść z nim do dyskoteki... Przecież ja..ja..ja się w nim chyba zakochałem, a on na pewno jest inny. Na pewno gustuje w dziewczynach.
-To świetnie! Jutro o 20.00- w tym momencie podsunął mi karteczkę na której był adres dyskoteki oraz umówiona godzina.
-To do jutra, bo muszę już lecieć. Dziękuję za zaproszenie-powiedziałem
-Do jutra- i podszedł ponownie do swoich klientów, jeszcze raz na mnie zerkając, kiedy opuszczałem lokal.
Postanowiłem że pójdę się gdzieś przejść. Byłem zupełnie rozkojarzony i nawet nie patrzałem jak i gdzie idę. Myślałem o tej całej sytuacji i teraz było dla mnie oczywiste, że chłopak zrobił to tylko, aby poprawić mi humor. Nic więcej. A ja idiota sobie nie wiadomo co wyobrażam. Tylko zastanawia mnie to, dlaczego nie potrafiłem tak trzeźwo myśleć przy nim. Wtedy wszystko wydawało mi się takie piękne.
Po nie całej godzinie spaceru postanowiłem wrócić do domu. Otworzyłem drzwi, ściągnąłem buty i kurtkę, i od razu udałem się do kuchni. Byłem okropnie głodny. Jak zwykle w mojej lodówce nic nie było i zjadłem ponownie kanapkę z masłem. Chwilę posiedziałem jeszcze w jadalni, a potem poszedłem do łazienki się przebrać... Byłem tak zmęczony że od razu poszedłem do sypialni się położyć. Jednakże pomimo ogromnego zmęczenia nie potrafiłem zasnąć. Cały czas myślałem o Gerardzie i jutrzejszym wyjściu. Po chwili, nawet nie wiem kiedy, w końcu zasnąłem.
<3 Gerard barman, sam seks B] czekam na następny.
OdpowiedzUsuń