piątek, 4 października 2013

III Rozdział

Ach...Co tu dużo mówić... Czytajcie :* Mam nadzieję, że się spodoba :*

Frank

     Zimno, deszczowo, ponuro. Taki był widok z okna, przez które spojrzałem tuż po przebudzeniu. W ogóle się nie chciało wstawać z łóżka, ale gdy tylko sobie przypomniałem z kim się na dziś umówiłem, od razu zerknąłem na zegarek. Była już godzina szesnasta. Jak ja mogłem tak długo spać?! Jak to możliwe żebym przespał cały dzień! Natychmiast wstałem i jak zwykle od razu poszedłem do kuchni. Standardowo rano, na śniadanie kanapka z masłem i kawa. No chyba czas najwyższy iść do sklepu, bo jak tak dalej się będę odżywiając samym masłem i chlebem, to nie wyjdzie mi to najlepiej... Zabrałem moje śniadanie do salonu, by tam je zjeść. Opadłem na kanapę stojącą w rogu pokoju, położyłem się pod kocyk i włączyłem telewizor. W telewizji leciały tylko jakieś głupie seriale, więc włączyłem serwis informacyjny. I tak na zupełnie niczym nie potrafiłem się skupić. Cały czas myślałem jak to będzie z Gee. 'Zachowuję się jak jakaś nastolatka przed pierwszą randką'- pomyślałem. Gdy już nadeszła wieczorna godzina wszedłem pod prysznic. Gorąca woda spływała po moim nagim ciele. To takie odprężające, a zarazem uspokajające. Owinąłem się ręcznikiem i poszedłem do sypialni, wybrać jakieś ubrania. Zwykle nie miało dla mnie większego znaczenia to co miałem na sobie ubrane, lecz w tym momencie chciałem wyglądać jak najlepiej; ale nie mogę też dać po sobie poznać, że to jest dla mnie aż tak ważna chwila. To była niezwykle trudna decyzja. Ubrałem białą koszulkę a na to rozpiętą czarną koszulę; Czarne, niezbyt przylegające rurki oraz czerwone trampki. 'No już czas wychodzić'-pomyślałem sobie. Zabrałem telefon i portfel, i po chwili wyszedłem z domu. Wyciągnąłem karteczkę. na której był adres, z kieszeni kurtki i poszedłem w wyznaczone miejsce.          Chłopacy już tam na mnie czekali przed wejściem. Gdy tylko do nich podszedłem, moje serce biło tak mocno, jakby zaraz miało eksplodować. Gerard przedstawił mnie wszystkim kolegom, a następnie weszliśmy wszyscy do dyskoteki. Od razu poszedłem do baru i zamówiłem coca-colę. Wypiłem całą szklankę napoju i zaraz jakaś dziewczyna oderwała mnie od baru, zapraszając do tańca. Nie odmówiłem. Zatańczyliśmy razem dwie piosenki i byłem już zmęczony. 'Takie tańce to nie dla mnie. Za stary już jestem'- zaśmiałem się pod nosem. Usiadłem przy barze i patrzyłem na bawiących się ludzi, aż w końcu podszedł do mnie czarnowłosy przystojniak.
-Co tak siedzisz? Chodź się bawić Frank!- powiedział, zrywając mnie z krzesła. Zaczęliśmy tańczyć, aż w końcu Gee na chwilę przystaną i poszedł do toalety. Nie wiem dlaczego, ale jakoś mimowolnie ruszyłem za nim. Pomyślałem sobie 'Co ty robisz Frank!? Idziesz za nim do toalety! Dobrze się czujesz?! Stój!'- kłóciłem się tak z moimi myślami, aż znalazłem się przy pisuarach obok Gee, bo wszystkie inne były zajęte. Czułem się bardzo dziwnie. Nie chciałem dać po sobie poznać, że coś jest nie tak, bo przecież normalne u mężczyzn że w takiej sytuacji stoją obok siebie. Gdy tylko rozpiął spodnie...uh...Nie mogłem się powstrzymać, ale szybko odwróciłem wzrok, zapiąłem swoje spodnie i podszedłem do umywalek, by umyć ręce. Zaraz potem dołączył do mnie Gee. Wyszliśmy jak gdyby nic się nie stało, więc byłem pewien, że nic nie zauważył. Wracaliśmy w milczeniu na parkiet (bo i tak było za głośno żeby rozmawiać). W końcu Gerard się zatrzymał, a ja udając że tego nie zauważyłem szedłem dalej.
-Dlaczego mnie po prostu nie pocałujesz?- usłyszałem nagle za swoimi plecami. Byłem zaskoczony tymi słowami. Odwróciłem się i ujrzałem czarnowłosego, czekającego na odpowiedź, ze swoim słodkim uśmiechem na twarzy i podniecającym spojrzeniem.
-Gee...o czym ty mówisz? - spytałem zaskoczony. 
-Och, nie udawaj, że ci się nie podobam. Dziwnie się na mnie patrzałeś w barze, od razu zgodziłeś się na to spotkanie, a już nie wspomnę o twoim zachowaniu w toalecie!
 Przeklnąłem w myślach - 'Kurwa! Jednak to wszystko zauważył!
-Przepraszam. Masz rację. Podobasz mi się, zakochałem się w tobie, ale teraz to już pewnie nie będziesz chciał mnie znać...- odpowiedziałem smutnym głosem.
-Dlaczego mnie po prostu nie pocałujesz? - powtórzył pytanie.
   Ja nie wiedziałem co mam odpowiedzieć. Byłem zupełnie zaskoczony tym pytaniem, zwłaszcza kiedy już znał całą prawdę. Czyżby on też był...gejem? Nie... to niemożliwe. Na pewno za dużo wypił. Tylko co ja mam mu teraz odpowiedzieć?! 
 Nagle chwycił mnie za dłonie, delikatnie popchnął tak że opadłem na ścianę, a swoje ciało przysunął bardzo blisko mojego. Zbliżył swoją twarz do mojej, cały czas patrząc mi w oczy. Byłem zahipnotyzowany tym widokiem. Te piękne oczy, wpatrujące się w moje i zgrabne, małe usta zbliżające się do moich...
-Nie. Nie mogę. Wybacz - Powiedziałem odpychając go od siebie.
-Nie? Nie tego chciałeś? - zapytał zdziwiony chłopak, ponownie się do mnie przybliżając.
-Nie. To znaczy to jest moim marzeniem, ale nie chcę wykorzystywać sytuacji kiedy jesteś pjany i jutro nic nie będziesz pamiętać! - odpowiedziałem. Sam nie mogłem uwierzyć w to co mówię.
-Ale ja też tego chcę! Pragnę cię tu i teraz!- ciągnął Gee.
-Gerard! Powiedziałem nie! Jak bardzo tego chcesz to porozmawiamy na trzeźwo. Oczywiście jak będziesz to pamiętać- Gdy tylko to powiedziałem, natychmiast wyszedłem z korytarza i wróciłem na parkiet. 
  Cały czas siedząc przy barze, myślałem o tym całym zdarzeniu. Ten pocałunek byłby zbyt piękny, a może nawet gdybym się w porę ni ocknął, mogło by dojść do czegoś więcej. Och... oby się jeszcze odezwał, przybliżył tak raz jeszcze, chciał mnie jak będzie trzeźwy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz