Witaaam! Informacja: Rozważam przerwanie dodawania rozdziałów przez najbliższy miesiąc, co głównie spowodowane jest brakiem weny. Sama nie jestem przekonana co do tego. Jak wy uważacie?
Miłego czytania;*
*8 dni później*
Dzisiaj wychodzę ze szpitala. Miałem tam czas na przemyślenie wszystkiego, jednak nie wybaczyłem Geradowi do końca. Niech czuje respekt do sytuacji. Podoba mi się, że teraz się stara naprawić swój błąd. Przychodził codziennie, przynosił kwiaty, przepraszał, mówił czułe słówka. Udawałem, że na mnie to nie działa, ale w środku z każdym jego kolejnym czynem zakochiwałem się bardziej, o ile to możliwe.
Gotowy i już spakowany, usiadłem na łóżku. Po niedługiej chwili przyjechał po mnie Jared, tak jak to było ustalone. Niewiele się odzywałem. Nie miałem ostatnio ochoty z nikim rozmawiać. Zauważyłem, że nie jedziemy drogą, prowadzącą do mojego domu.
-Jared? Gdzie jedziemy?- Zapytałem.
-Do Gerarda. Musisz być pod czyjąś obserwacją, a zresztą zabronił mi wręcz puszczać cię samego do domu-Powiedział i zaparkował pod domem czarnowłosego.
-Chyba cię popieprzyło, że ja mam tu z nim zostać!- Powiedziałem.
-Nie marudź, tylko idź do niego. Wiesz, że zawsze stoję po twojej stronie...ale nie tym razem. Sam dobrze wiesz, że on się stara.- Powiedział i wyszedł z samochodu.
Westchnąłem i wyszedłem za nim. Wyciągnął moją walizkę z bagażnika, po czym pożegnaliśmy się i podszedłem pod drzwi. Zapukałem, a w drzwiach ukazała się mała dziewczynka, która od razu rzuciła się na mnie. Przytuliłem ją i wniosłem do domu na rękach.
-Gdzie tatuś?- Zapytałem ją, odstawiając ją na ziemię.
-Tata Się kąpie...Nie miałeś wyjść po południu ze szpitala?-Zapytała.
-Miałem...ale jestem wcześniej-Uśmiechnąłem się. Chwilkę z nią porozmawiałem, po czym ona poszła do swojego pokoju. Ja chwyciłem za klamkę z drzwi łazienki i nie były zamknięte, jak się spodziewałem. Wszedłem do środka i usiadłem pod ścianą, patrząc na Gerarda. Miał zamknięte oczy i wannę pełną piany.
-Bandit, zostawisz mnie?"-Zapytał.
-Nie mogę popatrzeć na swojego mężczyznę?-Zapytałem, uśmiechając się uroczo.
On słysząc mój głos, gwałtownie otworzył oczy. Spojrzał na mnie i zarumienił się uroczo.
-Co ty tu robisz?- Uśmiechnął się.
-Jared mi kazał tu przyjść-Westchnąłem.
-Chodzi o to, że konkretnie tutaj, w łazience....
-A tak jakoś naszła mnie ochota by zobaczyć cię nago- Odpowiedziałem.
-To chodź do mnie...
Wstałem z podłogi i wyciągnąłem wszystko z kieszeni, po czym podszedłem do wanny. On popatrzał na mnie z dołu, a ja wszedłem w ubraniach do niego. Zanim zdążył coś powiedzieć, wypiłem się w jego usta.
-Kocham cię-Szepnąłem mu do ucha.
-Ja ciebie również...Najmocniej!-Objął mnie.
Uśmiechnąłem się i ściągnąłem z siebie koszulkę. On przejechał dłonią po moim nagim torsie i zaczął go całować.
-Pieprz mnie...proszę- Szepnąłem mu do ucha.
On popatrzał na mnie zdziwiony, lecz nie próbował protestować. Rozpiął mój pasek i rozporek, po czym podniósł wzrok.
-Tylko mam pytanie....w jaki sposób ściągnę ci spodnie?-Zapytał.
Wstałem i sam je z siebie ściągnąłem, rzucając je na bok. Bez wahania ściągnął ze mnie bokserki. Znów na nim usiadłem, a on zaczął pięścić moje pośladki. Przerwało nam pukanie do drzwi.
-Taaato! Hannah przyszła!-Krzyknęła Bandit zza drzwi.
Zaśmiałem się pod nosem i wyszedłem z wody pierwszy, specjalnie seksownie poruszając pośladkami. Zawinąłem się w ręcznik i wyszedłem, gdyż moja walizka leży w salonie. Siedziała tam kobieta.
-Frankie? A to nie Gee jest w łazience?-Zapytała.
-Jest... Już się ubiera, zaraz będzie- Uśmiechnąłem się.
-Okeeej...nie mam więcej pytań-Zaśmiała się. Również się Zaśmiałem i wróciłem do łazienki, by się ubrać. Tam Gerard się już czesał.
-Dobra, wynocha z łazienki-Powiedziałem do niego.
-Jeszcze chwilę- odpowiedział.
-Spadaj, ślicznotko!-Uderzyłem go w tyłek zawiniętym, mokrym ręcznikiem.
On przeklnął pod nosem z bólu i popatrzał na mnie, po czym niepewnie wyszedł. Zaśmiałem się i zamknąłem drzwi na klucz. Wreszcie miałem łazienkę dla siebie. Ubrałem się, przygotowałem standardowo i wyszedłem do salonu, gdzie oni we dwójkę siedzieli.
Nie,nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie!!!!
OdpowiedzUsuńNie rób przerwy, proooooooszę Cię! Ja żyję tym opowiadaniem, noooo! Złamie mi się serduszko :(
No, ale jeżeli naprawdę nie masz weny...no to może zrób sobie przerwę. Jeżeli chcesz, to nie ma sprawy - wiedz, że cokolwiek miałoby się stać, ja i tak poczekam na kontynuację tego opowiadania.
No, a teraz przejdę do treści.
Jeeeeeejuuuuu! Myślałam, że serio się będą pieprzyć, a tu Hannah przyszła ;ccccc
Ja chcem szeksz ♥
Tak, jestem zboczuszkiem :D
No, ale poczekam. No i jeszcze raz chcę Ci powiedzieć, że cokolwiek postanowisz, ja będę z tobą duchowo :)
XD
Oki, to ja lecę, czekam na decyzję, czy będzie następny no i...
Papatki ;***
błagam, prosze, nalegam, no nie kończ na CAŁY, DŁUGI MIESIĄC
OdpowiedzUsuńnie wytrzymam bez Twoich Frerardów :C tylko dlatego żyję! XD
cudny rozdział, akcja w wannie - epicka (wanna i szampan ^^)
życzę weny i jeszcze raz
NIE OPUSZCZAJ NAS : C
pozdrawiam <3