Powróciłam! Jeszcze tylko tydzień i wreszcie nie będzie tyle sprawdzianów<3 No a wtedy, pod warunkiem jak będę miała wenę, rozdziały mogą pojawiać się częściej :) Mam nadzieję, że nie zawiodę was obrotem spraw w opowiadaniu:*
Miłego czytania:*
Rano obudził mnie ten cudowny zapach. Kawa. Otworzyłem oczy i niemal natychmiast podniosłem się z łóżka. Poszedłem do kuchni, skąd dochodził zapach. Stał tam Gerard w samych bokserkach, na co cichutko, z uśmiechem westchnąłem. Stał odwrócony do mnie tyłem, więc nawet nie zauważył, że wszedłem. Podszedłem bliżej i objąłem go od tyłu, kładąc głowę na jego ramieniu. On uśmiechnął się pod nosem.
-Cóż to za miłe powitanie?- Zapytał czarnowłosy.
-Oj Gee- Zaśmiałem się.- Czemu tak wcześnie wstałeś?
-Nie wiem...Tak jakoś z tobą się bardziej wysypiam- Uśmiechnął się i odwrócił w moją stronę.
-No i już zaczynasz się podlizywać- Zaśmiałem się i pocałowałem go.
-Chcesz kawę?-Zapytał
-Jeszcze pytasz? Chyba na tyle mnie znasz- Powiedziałem, siadając do stołu.
-Oczywiście, że cię znam- Powiedziawszy to, wziął z blatu świeżo dwie zalane kawy i usiadł obok mnie.
Wziąłem jeden łyk i od razu poczułem się jak nowo narodzony. Poranna kawa stawia na nogi. Czarnowłosy chłopak miał takie samo zdanie na ten temat. Nie ma dnia, w którym moglibyśmy opuścić wypicie kawy.
Po naszych porannych obowiązkach oboje musieliśmy pójść do pracy. Najpierw Gerard zawiózł Bandit do przedszkola, a potem mnie podwiózł do pracy. Otworzyłem studio. Zawsze robiła to Hannah, ale akurat dzisiaj dostałem wiadomość, że się trochę spóźni. Przygotowałem wszystko i usiadłem przed komputerem, by sprawdzić co czeka mnie tego dnia. Pierwszego klienta, umówionego na dziś rano, obsłużyłem sam, a w między czasie kobieta przyszła do pracy. Dopiero gdy podszedłem do niej, zauważyłem, że jest dziwnie radosna. Cały czas uśmiechnięta rysowała zamówiony wzór. Usiadłem na przeciw niej i spoglądałem na nią.
-Co się stało, że masz taki świetny humor?- Zapytałem miło, również się uśmiechając.
-Co? Nic...- Wyrwała się z zamyśleń i popatrzała na mnie. Bardzo lekko po tym pytaniu zarumieniły się jej policzki, przez co wyglądała jeszcze piękniej niż zwykle.
-Nie kłam, widzę przecież...- zaśmiałem się cicho.- Przez Jay'a, prawda?
-Może....- Powiedziała tajemniczo i wróciła do swojego poprzedniego zajęcia, wyraźnie nie chcąc drążyć tematu.
Odpuściłem jej tłumaczenia. Postanowiłem, że sam wypytam o to przyjaciela. Zawsze mówił mi wszystko, więc to raczej też powinien powiedzieć.
Dzisiejszy dzień zleciał mi wyjątkowo szybko. Dosłownie cały czas byłem zajęty i musiałem wiele nadrobić po mojej długiej nieobecności. Nawet nie zauważyłem kiedy zbliżała się godzina zamknięcia. Dopiero Hannah mnie w tym uświadomiła. Wtedy dokończyłem to co robiłem i mogliśmy zamknąć budynek. Od razu poszedłem do Jareda, gdyż mój chłopak musiał zostać dłużej w pracy. Wybrałem się tam dłuższą drogą, by przewietrzyć się. Pogoda była nawet ładna, lecz mocno wiało.
Zapukałem do drzwi przyjaciela. Otworzył mi i od razu po nim zauważyłem, że stało się coś dziwnego. Miał równie świetny humor co jego kobieta.
-Mów co się stało, że oboje jesteście myślami gdzie indziej!- Powiedziałem od razu z uśmiechem.
-To nic takiego..- Stwierdził Jay.
-Coś mi się nie wydaje, żeby to była błahostka...- Powiedziałem, siadając na kanapie.
-No...Dobra, niech ci będzie- Usiadł obok.- Hannah jest w ciąży.
Popatrzałem na niego z niedowierzaniem. Myślałem, że sobie ze mnie żartuje, ale po jego wyrazie twarzy nic takiego nie można było wywnioskować, a wręcz przeciwnie. Teraz wszystko tłumaczy ich zachowanie, jednakże nie spodziewałem się, że oni zdecydują się na rodzicielstwo.
-Co? Jak to się stało?- Zapytałem, wracając na ziemię.
-No chyba raczej nie muszę ci tłumaczyć skąd biorą się dzieci, Frank!- Zaśmiał się.
-Nie o to chodzi! Jakoś nie przypominam sobie żebyście planowali dziecko, a wydawało mi się, że w tych sprawach to ty jesteś nadwyraz ostrożny..- Powiedziałem
-Oboje chcieliśmy mieć kiedyś dzieci, a szczerze mówiąc teraz wyszła wpadka. Nie mniej jednak, strasznie cieszymy się z tego. Sam wiesz, że jesteśmy ze sobą szczęśliwi, a dziecko tylko umocni nasze relacje. Za jakiś czas mieliśmy zacząć się o nie starać, a tu samo wyszło- Uśmiechnął się.
Zdziwienie mnie nie opuszczało. Spodziewałbym się po nich wszystkiego, jednak o tym nawet nie pomyślałem. Widząc ich oboje w takim stanie, robiło mi się samemu miło. To był niesamowity widok. Hannah ma szczęście, że trafiła na mężczyznę, który z pewnością nie będzie próbował unikać odpowiedzialności za swoją wpadkę. To dość niespotykana cecha u młodych mężczyzn.
AWlmdksfanjfadsNDKjsbkdskvbndbhaksnshcsxchjcdsx adkhcgcdbsjamdckavjajcdnskxadhcbvcn xsjajCBHFCDNSJdcbhvacnsmakNDHBCVJCScbhvadcsxnakdbcjavcshnk! <3333333333333
OdpowiedzUsuńTylko tyle mogę powiedzieć! Hannah w ciąży! Jeeeeeeeejuuuusiuuuuu <3
Jestem taka szczęśliwa!
Bosz, a czułam, że dzisiaj coś dodasz, nooo! <3
Cieszę się, że wróciłaś! Nudno było bez cb ;ccc
No to ja już Ci głowy nie zawracam i do następnego kochana ;DDD
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! DUŻO PREZENTÓW, SZCZĘŚCIA, WENY DO PISANIA TAK ZAJEBISTYCH RZECZY I SPEŁNIENIA NAJGŁĘBSZYCH MARZEŃ! ♥
UsuńO mój Boże, dziękuję bardzo<333
Usuńjesteś kochana♥