środa, 16 kwietnia 2014

*** Rozdział IX

Mam taki zaciesz, gdy widzę te komentarze. Naprawdę! Aż mam ochotę pisać dalej! Motywujecie mnie!
Miłego czytania; *


   Nie podniosłem nawet głowy. Byłem zamyślony, uśmiechnięty i skupiony na pracy. Wszystko starannie podpisywałem, przeglądałem i wpisywałem do komputera.
-No nie przywitasz się nawet ze mną!?- Zapytał z oburzeniem Gerard, który właśnie stanął przy moim biurku.
-Hej- Podniosłem głowę i zalotnie się uśmiechnąłem, po czym wróciłem do pracy.
-Olewasz mnie.- Stwierdził smutno.
-Nie. Chcę tylko dzisiaj skończyć tą pracę... Nie ma nic gorszego niż papierkowa praca- Westchnąłem.
-Przykro mi, ale musisz to skończyć i jedziesz z nami.- Powiedział miło.
-Co?-Zapytałem zdziwiony.
-Jared jest w samochodzie, Hannah się zbiera, a ja czekam na ciebie. Będziesz mi kazał długo czekać?- Oparł się o stół.
-Ale muszę to skończyć...- Zrobiłem smutną minkę.
   Podszedł do komputera, zapisał plik, który miałem otwarty i wyłączył komputer.
-Oj spójrz... skończyłeś na dziś!- Uśmiechnął się.
-Ugh, niech będzie- Powiedziałem z oburzeniem.
   Poszedłem po swoje rzeczy i po chwili obaj wyszliśmy do samochodu. Jared siedział z Hannah na tylnych siedzieniach, a mi kazano siedzieć z przodu, obok Gerarda. Oczywiście okropnie cieszyłem się z tego, ale nie chciałem dać po sobie poznać, że w środku skaczę z radości. Pojechaliśmy do ładnie urządzonej restauracji. Wszystko było urządzone na biało z czarnymi oraz czerwonymi akcentami. Było czuć piękne zapachy, wydobywające się z kuchnii. Był zarezerwowany stolik. Usiedliśmy w czwórkę. Wyglądało to, jakby to była podwójna randka. Tak też się wszyscy zachowywali. Zjedliśmy wspólnie kolację, poczym Gerard odwiózł każdego do domu. Odwiózł każdego, prócz mnie, choć mój dom był najbliżej. Wreszcie podjechał pod niego i spojrzał na mnie.
-Dziękuję ci za ten wieczór- Uśmiechnąłem się.
-Dziękuję, że zgodziłeś się pójść- Odwzajemnił uśmiech.
-Chciałbyś wejść?- Zapytałem nieśmiało.
-Jasne, czemu nie- Powiedział wychodząc z samochodu.
   Ja wyszedłem zaraz za nim. Otworzyłem dom i weszliśmy do środka. Chłopak rozejrzał się z uśmiechem po dolnej części domu. Ja poszedłem do kuchni, wziąłem szampana i kieliszki. Usiedliśmy w salonie, przy kominku, który akurat się nie palił i nalaliśmy sobie szampana. Nie wiem dlaczego, ale siedzieliśmy na miękkim, białym dywanie. Gee uważnie mnie obserwował, jakbym miał mu zaraz uciec. Wreszcie on odłożył nasze kieliszki na stole niedaleko. Przybliżył się do mnie, położył ręce na moich biodrach i wpił się namiętnie, aczkolwiek delikatnie w moje usta. Teraz już nie czułem tego stresu. Wplątałem palce w jego włosy i zacząłem całować namiętniej, wsuwając język. Pieściłem jego podniebienie językiem,a on robił to samo ze mną. Obaj mieliśmy zamknięte oczy i żaden nie miał ochoty tego kończyć. Wreszcie on pierwszy się oderwał i spojrzał od razu w moje oczy.
-Nigdy nie sądziłem, że zakocham się w mężczyźnie- Szepnął.
   Od razu zrobiło mi się gorąco, a moje serce biło jak szalone po usłyszeniu tych słów. Poczułem się wyjątkowo. Poczułem się jak spełniony człowiek.
-Ja nie sądziłem, że kiedykolwiek się zakocham- odszepnąłem.
   Podniosłem się lekko i usiadłem na nim okrakiem. Byliśmy twarzą w twarz. Bez słowa go przytuliłem. On objął mnie, dając mi tym samym poczucie bezpieczeństwa.
-Zostajesz dzisiaj na noc, wiesz?- Powiedziałem cichutko.
-O nie, nie..Wracam zaraz do domku..- Odpowiedział szybko.
-Nie puszczę cię o tej godzinie i po alkoholu.- Powiedziałem stanowczo.
-O, rzeczywiście... W takim razie jestem zmuszony zostać- Uśmiechnął się.
-Dziękuję- Szepnąłem.
   Położyłem głowę na jego ramieniu i zamknąłem oczy. To jest ta wyjątkowa osoba. Jestem tego pewien. Czuję się,jakbyśmy się znali niezwykle długo,jakbyśmy byli sobie bliscy. Pocałował mnie w policzek i zaczął śpiewać cichutko piosenkę. Było mi tak przyjemnie, że nawet nie wiem kiedy zasnąłem. Po prostu rano, gdy zadzwonił mój budzik, leżałem na Geradzie, na kanapie. Oboje byliśmy w ubraniach. Ułożyło mi. Chciałem się podnieść, ale ból głowy i suchość w ustach dał się we znaki. Zdziwiło mnie, że tak się czuję. Wypiliśmy...no tak...butelkę szampana. Jednak nie dziwię się, że mój organizm się zbuntował. Cicho mruknąłem i Gerard się przebudził.
-Jak się spało?- Uśmiechnął się.
-Spało się doskonale... Teraz jest gorzej!- Spojrzałem mu w oczka.
-Kawa czy woda?-Zapytał uroczo.
-To i to...- Usiadłem.
   On wstał od razu, bez żadnego problemu. Przyniósł mi oba napoje i usiadł obok. Objął mnie jedną ręką w pasie, a swoją głowę Oparł o moje ramię.
-Muszę iść zaraz do pracy- Powiedziałem od niechcenia.
-Przyjdę pod koniec pracy- Szepnął mi na ucho.
-A czy my... Czy my jesteśmy razem?- Zapytałem niepewnie, cicho.
-A chciałbyś?- Uśmiechnął się.
-Bardzo!-Spojrzałem w jego oczy.
-Więc jesteśmy parą- Musnął moje usta.
   Uśmiechnąłem się szczęśliwy. Od razu przytuliłem go. Zaraz gdy wypiłem kawę, poszedłem do łazienki. Dzisiaj do pracy chce zawieźć mnie Gee. Czeka na mnie na dole. Spojrzałem w lustro. Miałem czarne, rozczochrane włosy, roześmianą twarz, wygniecioną bluzkę. Szybko się ogarnąłem, ubrałem i zszedłem na dół.

4 komentarze:

  1. jeju jak szybko!
    i rozdział szybko i akcja Ferardowa szybko xD
    wybacz, ale jestem straszną psychofanką i okropnie mnie cieszy kiedy widzę że dodałaś nowy rozdział XD
    nie wiem czego Ci życzyć, ale wiedz, że zostajesz moim oficjalnym Frerardowym mistrzem :D
    do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż nie wiem co powiedzieć...Dziękuję bardzo!
      Staram się pisać szybciej, by nie trzymać was w niepewności, skoro mam na to czas ;)
      Strasznie mi miło♥

      Usuń
  2. Maaaaatko!
    Kocham Cię, serio! Tak szybko to dodajesz, że aż...Aż dostanę gorączki sobotniej nocy :DDDD
    A tak na poważnie:
    ...ONI SĄ RAZEM, ONI SĄ KUŻWA RAZEEEEEEEEEM!
    Nie, ja nie umiem być poważna XD
    A więc...Mój osobisty Jezusie:
    Od dziś wyznaję nową religię : DŻEŁAŁDANIZM :333
    I moja katechetka może się wypchać!
    Heheszki ;>
    No to co...To ja kończę.
    Papatki ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omg, zostałam Jezusem ^^
      Zasady w tej religii: Nie chodzić do kościoła, wierzyć we Frerarda i czytać Frerardy *_*
      Dziękuję bardzo, bardzo, kochana♥

      Usuń