piątek, 18 kwietnia 2014

*** Rozdział X

No i pięknie...Mamy już okrągły 10-ty rozdział. Oj czas tutaj dać dedyk! W tym rozdziale się należy^^ Więc pragnę zadedykować to wszystkim moim wiernym czytelnikom. Tym, którzy komentują *te wyjątkowe dwie osoby*, którzy się nie ujawniają, którzy piszą do mnie na asku oraz tym, którzy zdają relacje na żywo^^ Dotrwaliście już do 10 rozdziału. Podziwiam, moje Dżełałdziątka *_*
Miłego czytania!)

   Na mój widok od razu się uśmiechnął. Poszliśmy obaj do samochodu. Gerard zawiózł mnie pod studio i uśmiech nie schodził mu z twarzy. Zaraz potem przyjechał samochód Jareda. Mój przyjaciel wyszedł z niego i wszedł do studio, a po kilku minutach wyszedł z równie zdziwioną Hannah, jak ja. Zamknęła drzwi, podeszła do samochodów. Ja wyszedłem i stanąłem obok niej. Spojrzeliśmy na chłopaków i oczekiwaliśmy wyjaśnień.
-Czy dowiemy się co to ma znaczyć?- Zapytałem.
-Dzisiaj macie wolne. Zabieramy was gdzieś i nawet nie mamy zamiaru słuchać waszych sprzeciwów, więc zapraszamy do samochodu...-Powiedział Jared.
   No czyli właściwie wciąż nic nie wiem. Wsiadłem posłusznie do samochodu Gerarda, którym dopiero przyjechaliśmy. On włączył muzykę. Zdziwiło mnie, że gustujemy w podobnych gatunkach. Wreszcie ruszyliśmy, a za nami jechał cały czas Jared. Po niedługim czasie rozluźniłem się i przywykłem do obecności Gerarda. No w końcu jesteśmy razem, choć nikt tego jeszcze nie wie. Wciąż zastanawiało mnie, gdzie on mnie wywozi. Oparłem głowę o szybę i patrzyłem z uwagą na mijające nas auta.
-Ulica jest ciekawsza ode mnie?- Zaśmiał się czarnowłosy.
-Dlaczego tak uważasz?- Zapytałem, odwracając głowę w jego stronę, z uśmiechem.
-Bo odkąd siedzimy w samochodzie, ani razu na mnie nie spojrzałeś...-Stwierdził.
-Bo dalej nie mogę uwierzyć, że jesteś mój...
   On już nic nie powiedział. Uśmiechnął się pod nosem, nie spuszczając jezdni, z oczu. Tym razem wpatrywałem się w niego. Po pół godzinnej jeździe, dojechaliśmy do jakiegoś lasku. Trochę mnie to zdziwiło, ale on wyszedł z samochodu, więc ja zrobiłem to samo. Za nami zatrzymał się Jared z dziewczyną. Również wyszli i wyglądało na to, że Hannah wie tyle co ja. Gerard chwycił mnie ostrożnie za rękę i ruszył przed siebie bez słowa. Już miałem pytać dokąd idziemy, ale nie musiałem. Moim oczom okazał się mały wodospad, zielone drzewa, rozłożone koce i jedzenie. Wszystko idealnie przygotowane.
   Stanęliśmy przy tym wszystkim. Uśmiechnąłem się i rozejrzałem się dookoła. Było zielono, ptaki ćwierkały, a wodospad nadawał wyjątkowy nastrój temu miejscu.
-Jak ci się tutaj podoba?- Zapytał Gerard, obejmując mnie od tyłu.
-Jest... przepięknie... aż brak mi słów.- Odpowiedziałem.
   Po chwili chwycił mnie za dłoń i zabrał na kocyk, a potem usiadł obok nas Jared i Hannah. Całe południe minęło nam okropnie miło. Śmialiśmy się, rozmawialiśmy. Aktualnie moja głowa leży na brzuchu mojego chłopaka. Miałem zamknięte oczy, aż coś połaskotało mój nos. Gwałtownie otworzyłem oczy i spojrzałem na buźkę Gerarda. Właśnie się uśmiechał. Miał lekko zmierzwione włosy, które opadły na jego bladą twarz. Jego oczy błyszczały, naświetlane dodatkowo blaskiem słońca. Wyglądał tak słodko, że aż mi się zrobiło gorąco. Podniosłem się i musnąłem delikatnie jego usta. Uśmiechnąłem się pod nosem i wróciłem do poprzedniej pozycji.
-Hm, czy... Czy nie chcielibyście czegoś nam powiedzieć..?- Zapytała Hannah.
-Ach, no tak... Jesteśmy parą..- Uśmiechnął się Gerard.
   Jared się uśmiechnął i spojrzał na mnie. Ja akurat wpatrywałem się w niebo. To piękne usłyszeć w końcu 'jesteśmy parą'. Nigdy nie miałem kogoś, od kogo naprawdę zależało mi to usłyszeć.
   Czarnowłosy chłopak poprawił moje włosy z twarzy. Cały czas mi się przyglądał. W pewnym momencie Jared z dziewczyną poszli do wody. Obróciłem głowę na bok i zalotnie przygryzłem wargę.
-Ej! Kusisz!- Zaśmiał się Gerard.
-A czym?- Uśmiechnąłem się.
-Całym sobą! Wyglądasz tak...wow!- Powiedział.
   Położyłem się obok niego. Nasze twarze były na przeciwko siebie. Położył dłoń na moim policzku i spojrzał w moje oczy. Oddychałem wolno. Czas się zatrzymał. Liczył się wyłącznie on. Ja swoją rękę położyłem na jego klatce piersiowej. Po chwili on złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Przybliżyłem się do niego maksymalnie, a dłoń przeniosłem na jego plecy.
-Pokochacie się w domu, gołąbeczki!- usłyszeliśmy śmiechy, a chwilę później oblali nas zimną wodą.
   Ja natychmiast wstałem, wziąłem Jareda i wrzuciłem go do wody. Wskoczyłem w ubraniach zaraz po nim.
-Jak mogłeś teraz przerwać!!- Zaśmiałem się.
-Ej no, wybacz, ale jeszcze chwila i byście się tam ruchali..Dziękuj nam, a nie krzyczysz na mnie!- Również się śmiał.
-Ja ci to wypomnę... Zobaczysz!!- Ochlapałem go wodą i wyszedłem.
   Po wyjściu cały ociekałem wodą. Podszedłem do koca i położyłem się mokry na Gerardzie. Jego przeszedł dreszczyk, bo woda w rzece jest naprawdę zimna. Zaraz potem przytulił mnie do siebie i ogrzewał własnym ciałem, choć nie było mi zimno. Jestem ciekaw jak długo potrwa taka sielanka. Przecież wiecznie tak nie będzie, nawet jakbym bardzo tego chciał. Przy nim czuję się zupełnie innym człowiekiem. Mam wtedy szacunek do samego siebie, czuję się wyjątkowo.

8 komentarzy:

  1. jejciu jejciu, jak ty zarąbiście piszesz! no poprostu brak słów! twoje rozdziały są takie świetne że że że nie wiem! super normalnie super!
    czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee[5 tysięcy lat świetlnych później]eeej!!!!
    Ta akcja na kocu mnie rozweseliła. Ty dawaj już ten szeksz, bo się potnę masłem, nooooooo!!!
    Kocham to czytać. Proszę, dawaj szybko następny, bo nie zasnę w nocy ;<
    Kocham twojego Frerarda. Kocham wszystko co piszesz. Kocham...kocham ciebie, kużwa, nooooo!
    Gdybym nie miała już żony, to bym Cię wywiozła do Las Vegas. XD
    [w tej oto chwili zdałam sobie sprawę, co wyprawia mój mózg]
    A teraz śmieję się ze swojej zrytej bani. XDDDD
    Okey, koniec pitolenia o ziemniakach.
    [cokolwiek to znaczy]
    Tak więc...Kończę Cię zamęczać tym komentarzem. XDDD
    To życzę wesołych świąt i w trzy dupy czekoladowych jajek [kużwa, chciałam majtek napisać XD] i Gerarda w sypialni i czego sobie tam życzysz, nooo. <333
    To papatki, czekam na następny. ;***

    PS [takie z dupy pytanie] Kiedy masz urodzinki???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, kurcze speszyl for ju napiszę kiedyś One Shota z samym seksem ^.^
      Postaram się szybko następny.... rozkręciłam się ostatnio *_*
      Bierz mnie 0.0
      Również życzę wesołych świąt! (Choć czuję, że jeszcze dodam rozdział przed świętami, jak dobrze pójdzie...)
      Ps: Urodzinki mam w pierwszy dzień wakacji : 29 czerwca ;)

      Usuń
    2. Haha, będę zaszczycona. Ogólnie zboczuszek ze mnie, to nie będziesz się nudzić ^,^
      Taki mały szeksz pozamałżeński zawsze spoko :*
      (czasem sama boję się swoich myśli)
      :-D :-D :-D

      Usuń
    3. Haha, ja również się boję twoich myśli, naprawdę! *hyhy....ale uwielbiam cię!*

      Usuń
  3. jeju jak słodko! <33333
    dodawaj szybko kolejny, nienawidzę jak przerywasz romantyczne momenty xDDDD
    weny :3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio pojawiają się zbyt szybko...aż się boję kiedy nastąpi pustka w głowie..
      Specjalnie je wtedy przerywam! ;) Postatam się szybko napisać dalej^^

      Usuń