środa, 16 lipca 2014

*** Rozdział XXII

W te wakacje tracę poczucie czasu. Eh, kiedy minęły już te dwa tygodnie... no cóż. Napisałam kolejny rozdział! Rozważałam zakończenie tego opowiadania, ale postanowiłam, że przeciągnę jeszcze kilka rozdziałów;*
Miłego czytania♥

-Będziemy tutaj leżeć całą noc?-Szepnąłem z uśmiechem w jego ucho.
-Z tobą mogę wieczność- Odszepnął i przekręcił się w moją stronę.
-Pieprzony romantyk-Pocałowałem go lekko.
-Ciekawe kto mnie tak wypieprzył- Uśmiechnął się zadziornie.
-Głupek!-Zaśmiałem się i lekko uderzyłem go w ramię.  Na moich policzkach można było dostrzec delikatne rumieńce. On lekko pocałował mnie w jeden z nich.
-Wyglądasz uroczo-Szepnął po tym-Wstajemy się ubrać?-Uśmiechnął się.
   Ja tylko pokiwałem głową w geście potwierdzenia i wstałem. Zakrywając się, odnalazłem swoje bokserki i włożyłem je na siebie. Gerard zrobił to samo i podszedł do mnie. Ubrał na mnie moją bluzkę i pocałował lekko.
-kocham cię"-szepnął mi do ucha, po czym poszedł ubrać się do końca.
   Uśmiechnąłem się pod nosem. Te słowa za każdym razem wywoływały u mnie taką samą reakcję. Po chwili zaczął dzwonić mój telefon.
-Halo?-Odebrałem
-Nie obudziłem cię?- Usłyszałem głos Jareda.
-Nie... jeszcze nie spałem. Coś się stało?-Usiadłem na trawie, a obok mnie usiadł Gerard. Oparłem o niego głowę.
-Gdzie ty jesteś?-zapytał zdziwiony.
-Na polanie z Gee...-Odpowiedziałem od razu.
-To wiele wyjaśnia-Powiedział nieco rozbawiony.- Chcieliśmy z Hannah zaprosić was jutro do nas na kolację!
-Uuu, a cóż to za okazja?-zapytałem.
-Bez okazji. Wpadniecie?
-Oczywiście.  Dziękujemy za zaproszenie. W takim razie do jutra!-Powiedziałem wesoło.
-Do jutra, Frankie-Powiedzial równie miło i rozłączył się.
   Odłożyłem telefon i wtuliłem się w czarnowłosego chłopaka. Powiedziałem mu o zaproszeniu. Ucieszył się tak samo jak ja. Po jakimś czasie niebo zaczęło się przejaśniać i siedząc w tym miejscu,  mieliśmy okazję obejrzeć wschód słońca.  Było tak romantycznie... jak w jakiejś beznadziejnej komedii. Jednak, gdy to się przeżyje z tą ukochaną osobą, można poczuć się wyjątkowo. Wreszcie nad ranem zebraliśmy wszystko i poszliśmy do samochodu. Na początku musieliśmy pojechać do jego mamy po Bandit. Zabraliśmy ją na lody i spędziliśmy miło razem cały dzień we troje. Dziewczynka była już bardzo dobrze przyzwyczajona do mojej obecności i mojego związku z jej tatą. Cieszyło mnie to.
   Wieczorem znów pojechała do babci, a ja z Gee poszliśmy przygotować się na kolację u naszych przyjaciół. Ubraliśmy się tak jak zwykle,  nic nadzwyczajnego.  Mój chłopak jak zwykle wyglądał zniewalająco. Wreszcie wyszliśmy gotowi z domu i pojechaliśmy w stronę mieszkania Hannah. Mieszkała ona w wysokim wieżowcu. Wydawałoby się, że wszystko będzie nowoczesne, a wręcz przeciwnie. Ta kobieta ma doskonały gust i wyczucie. Jej mieszkanie nie jest przepełnione, a jednak niezwykle przytulne. Po wejściu tam po raz pierwszy czułem się swobodnie. Wszystko było jasne i wyglądało na delikatne. Za każdym razem mam takie same odczucia, nawet w tej chwili. Wszedłem z Gerardem do środka i usiedliśmy przy niewielkim jadalnianym stole, będącym obok sporych okien z pięknym widokiem na miasto. Hannah podała nam kolację, którą sama dla nas przygotowała.  Cały wieczór minął nam w bardzo miłej atmosferze. Po tym stwierdziliśmy, że mamy ochotę się zabawić. W tym celu Jared zadzwonił do znajomych, Hannah posprzątała po kolacji, a ja z Gerardem pojechaliśmy do sklepu po jakiś alkohol i przekąski. Zajęło nam to sporo czasu, bo kolejki supermarketach się nie kończą. Zrobiliśmy naprawdę duże zapasy i nie było nawet możliwości by czegoś zabrakło. Wróciliśmy do mieszkania kobiety i przygotowaliśmy resztę razem. Po jakimś czasie zaczęli schodzić się do nas znajomi. Nie sądziłem nawet, że przyjdzie aż tak dużo osób, zwłaszcza, że zostali poinformowani o imprezie w ostatniej chwili. Muzyka była włączona na cały regulator, alkohol się lał, a wszyscy zebrani tańczyli i śpiewali. Nie było nawet jednej osoby, która by siedziała. Gerard nie odchodził ode mnie na krok, lecz alkohol robił swoje. W niemal każdym kącie można było zobaczyć całujące się pary. Zaczęło to wszystko przypominać dyskotekę. Powoli przestawaliśmy kontrolować to co się dzieje. W pewnym momencie mi urwał się film, ale bawiłem się dalej.

1 komentarz:

  1. Nareszcie nowy rozdział! Tęskniłam, nooo! ♥
    Ale suoooodkoo ♥
    Eyy, nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że coś się stanie na tej imprezie. Coś złego, albo przeciwnie - dobrego.
    Muszę czekać...
    No to życzę ci weny i czasu na pisanie.
    Pozdrawiam! ;**

    OdpowiedzUsuń