sobota, 7 grudnia 2013

# II Rozdział

Rozdział dodaję szybciej dla Mia 5 ;) Dziękuję, że komentujesz. Te komentarze sprawiają, że chce się pisać dalej. Przynajmniej wiem, że komuś się chce to czytać:)
Miłego czytania <3


   Całą noc przegadałem z chłopakiem w internecie. Na drugi dzień nie poszedłem do szkoły, bo do południa spałem, a potem znów chłopak napisał. To chyba pierwsza osoba, z którą mam tyle wspólnego. Niestety dzisiaj zostałem zmuszony zwlec się z łóżka i pójść do tej pieprzonej szkoły. Gdy na jednej z przerw siedziałem sam, w kącie, podszedł do mnie pewien chłopak. Próbował nawiązać ze mną rozmowę. Jemu wyjątkowo nie przeszkadzał mój wygląd, lecz on ani odrobinkę mnie nie przypominał. Miło mi się z nim rozmawiało, ale zadzwonił już dzwonek na lekcje. Znów miałem historię. Poszedłem do tej samej ławki co ostatnio, jednak czarnowłosy chłopak ze swoimi rysunkami nie pojawił się.
   Urwałem się z ostatnich lekcji i poszedłem do domu. Włączyłem komputer i od razu zacząłem rozmawiać z chłopakiem poznanym w internecie. On mnie uważnie słuchał.
-Wiem, że znamy się zaledwie trzy dni, ale chciałbym cię poznać- napisałem do niego.
-Lepiej będzie, jak nie będziesz wiedział kim jestem-odpisał.
-A dasz mi jakąś wskazówkę?-pytałem dalej.
-Nie. Nie chcę byś wiedział kim jestem- Był bardzo tajemniczy. Nawet nie zdradził mi nawet swojego imienia.
   Nasza rozmowa tego dnia na tym się skończyła. Chłopak zniknął, a ja nie mogłem zasnąć z ciekawości kim on może być. Liczyłem na to, że chociaż dłużej pośpię, ale mama rano wparowała do mojego pokoju i kazała mi wstawać. Musiałem iść do szkoły.
   Szedłem zamyślony, ale nagle podszedł do mnie chłopak, z którym wczoraj rozmawiałem. Przedstawił się jako Mikey Way. Poszliśmy razem do budynku. On zaprosił mnie do siebie do domu zaraz po lekcjach, ponieważ miło nam się ze sobą rozmawia. Zastanawiałem się jaka będzie reakcja jego mamy, gdy zobaczy swojego syna z kimś takim jak ja. On był dobrym uczniem, przez co nie namówiłem go na wagary. Musiałem siedzieć w szkole.
    Po lekcjach on już czekał na mnie pod szkołą, a potem poszliśmy do jego domu. Mieszkał zdecydowanie bliżej niż ja. Po wejściu do środka Mikey od razu przedstawił mnie swojej mamie, a ona jakoś specjalnie nie była zaskoczona moim wyglądem. Trochę mnie to zdziwiło, bo nawet moi rodzice są przerażeni. Jego mama dała nam szklanki z sokiem i poszliśmy po schodach do góry, do pokoju chłopaka. Po wejściu na piętro słyszałem jak za drzwiami jednego z pokoi wydobywa się bardzo głośna muzyka, a co najlepsze był to jeden z moich ulubionych zespołów. Postanowiłem jednak nic na ten temat nie mówić. Usiadłem na kanapie w pokoju Mikey'a.
-Wybacz za ten hałas. To mój braciszek- zaczął.
-Nie wiedziałem, że masz brata...-powiedziałem.
-Bo... Siedzi całymi dniami zamknięty w pokoju, słucha muzyki i siedzi przed komputerem, bądź maluje. Na prawdę rzadko wychodzi do szkoły i w ogóle z domu. A.....i jest w twoim wieku.
-To ile ty masz lat?- Zapytałem zdziwiony.
-Mi zbliża się szesnastka, a wam siedemnastka. Między mną, a bratem jest rok różnicy. A tak w ogóle to fajny jesteś! Nie wiem dlaczego ludzie są do ciebie źle nastawieni.- uśmiechnął się.
-Dziękuję. Jakoś przy tobie czuję się swobodnie. Może dlatego, że zechciałeś ze mną rozmawiać...
-Dlaczego nie miałbym chcieć z tobą rozmawiać?
-Przez mój wygląd i wszelkie plotki na mój temat.
-Twój wygląd mi się podoba! A co do plotek...Słyszałem coś, że jesteś gejem i takie tam, ale ja nie wierzę w plotki. Człowieka trzeba poznać-mówił.
   Nie wiedziałem czy powiedzieć mu prawdę. Może lepiej będzie jak teraz nic na ten temat nie powiem, a on dowie się w swoim czasie.
-A ty...Masz dziewczynę?- zapytałem.
-Tak, mam. Ma na imię Alice. Ona chyba chodzi z tobą do klasy- odpowiedział.
-Szczerze mówiąc nie orientuję się kto chodzi ze mną do klasy- zaśmiałem się.
   Nasza rozmowa trwała jeszcze jakiś czas, a potem poszedłem do domu. Zrobiło się już dość ciemno i późno. Po powrocie do domu rodzice natychmiast wypytywali mnie gdzie tak długo byłem. Zignorowałem ich pytania i poszedłem zamknąć się w swoim pokoju. Usiadłem przed komputerem, lecz chłopaka nie było. Czekałem a on wciąż był niedostępny. Stwierdziłem, że pójdę już spać. Myślałem tylko o tym dlaczego on się nie pojawił. Nie wiem właściwie co się ze mną dzieje. Nigdy nie zależało mi tak na kimś poznanym w internecie. Często zdarzało się tak, że ludzie odchodzili bez słowa, jednak odnosiłem wrażenie, że on jest inny niż wszyscy. Intrygowała mnie jego tajemniczość. Nie wiem co za uczucie się we mnie pojawiło, ale to jakieś dziwne. Nigdy czegoś takiego nie czułem.


2 komentarze:

  1. Świetny rozdział, czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nawet nie wiem czym sobie zasłużyłam na taki cudny rozdział <3 komentuję, bo na prawdę warto komentowac takiego bloga moja droga ;) akcja coraz ciekawsza ^^ nie mam co się rozpisywac, gdyż autorka z Ciebie po prostu genialna :) jeszcze raz dziękuję i życzę Ci jak najwięcej weny ;D

    OdpowiedzUsuń