W końcu pojawił się ten rozdział. Pomysł zaczerpnięty z różnych źródeł razem wziętych ;-; Dziękuję za komentarze...<3 WESOŁYCH MIKOŁAJEK <3
Frank
Moje życie, hmm...Jest przeciętne, jednak nie narzekam na nie. Jestem singlem i w pełni to wykorzystuję. Co prawda jestem gejem, ale ludzi tego typu nie brakuje w mojej okolicy. Często imprezuję i na drugi dzień znajduję się u jakiegoś innego chłopaka w domu. Stało się to dla mnie normalne. Jednak moim rodzicom nie podobało się, że często nie wracam na noc do domu i nie wiedzą co robię. Postanowili się przeprowadzić. Byłem niepełnoletni, więc nie miałem w tej kwestii nic do gadania. W nowym mieście nie znałem nikogo i nikt nie znał mnie. Mogłem zacząć nowe życie, lecz mnie podobało się stare. Jestem trudnym szesnastolatkiem. Bunt przeciwko nie wiadomo czemu.
Musiałem odwiedzić nową szkołę, nieco oddaloną od naszego domu. Nie zostałem tam zbyt miło przyjęty. Nauczycielom głównie nie podobał się mój wygląd. Czarna bluzka zwykle z nazwą zespołu, czarne rurki, glany, pomalowane oczy czarną kredką oraz czarne włosy z grzywką na bok. Na ręku noszę pieszczochę, a do plecaka jest przypiętych kilka łańcuchów. Mój wygląd odstrasza również uczniów, ale mnie właśnie o to chodzi. Nienawidzę szkoły, a zwłaszcza tych ludzi tam. W każdej możliwej chwili zrywam się z lekcji.
Nadszedł czas na jeden z najnudniejszych dla mnie przedmiotów. Otóż, była to historia. Usiadłem do najbardziej oddalonej od nauczyciela ławki. Ku mojemu zdziwieniu usiadł obok mnie pewien chłopak. Z wyglądu nieco przypominał mój buntowniczy styl. Zauważyłem, że również nie ma ochoty słuchać paplaniny nauczyciela. Wyciągnął jakiś zeszyt z rysunkami i zaczął kreślić na kartce kontury. Przyglądałem się temu uważnie, lecz tak by nie zauważył. Ujrzałem zarys nagiej skulonej kobiety, która w zakrwawionej dłoni trzymała żyletkę. Spodobało mi się, a rysunek był na prawdę piękny. Był niezwykły. Chłopak nawet nie zwrócił na mnie uwagi. Zupełnie jakbym był powietrzem. Nie przejąłem się zbytnio tym, gdyż to do mnie niepodobne. Jestem typem kogoś, kto lubi się zabawić, nie ma w życiu sentymentów, a życie ogólnie jest mi zupełnie obojętne.
Po powrocie do domu tak jak zwykle od razu siadam do komputera. Tam ludzie byli inni, wyrozumiali, miło się z nimi rozmawia, mają podobne zainteresowania. Tego dnia ktoś nowy do mnie napisał. Podawał się za wysokiego, czarnowłosego homoseksualistę a w dodatku lubił podobne zespoły muzyczne. Nie pokazał mi jednak swojego zdjęcia. Nie miałem pojęcia z kim rozmawiam. Był tajemniczy. Bardzo szybko nawiązaliśmy ze sobą dobry kontakt....
no, no, no zapowiada się baaardzo ciekawie :D liczę na kolejny rozdział w jak najkrótszym czasie bo historia wciąga :3 weny :)
OdpowiedzUsuń